Dzisiaj do mojego brata przyjechała znajoma więc wszyscy domownicy zostawili im całe mieszkanie dla siebie (farciarze xD) .Dziewczyna ponoć wbiła do mojego pokoju wymacała poduszki i skomentowała moje prace tekstem "wyglądają jak prace 15 latki".Trochę minie to zabolało ale podeszłam do drzwi na których przykleiłam prace i ...prawie wszystkie są z 2013 r czyli faktycznie miałam wtedy około 15 lat.
W sumie znałam piętnastolatkę z wielkim talentem aż jej zazdroszczę.W ogóle osoby w tym wieku albo wykosztują nadmiar czasu jaki im daje chodzenie do gimnazjum bo każdy wie że, w gimnazjum prawie nikt się nie wysila, no chyba że są ze szkoły prywatnej ;albo są leniami to też w gimbazie można znaleźć małe perełki z wielkim talentem.
Ale nie oto mi chodzi ....
Pod wpływem emocji postanowiłam ściągnąć stare prace, bo faktycznie były słabe.Nie chciałam ich wyrzucać więc ściągnęłam stary segregator z pracami z gimnazjum i...się załamałam.
Te prace mimo że proste i z licznymi błędami to były szalenie twórcze,kreatywne z mnóstwem kolorów. Niektóre urocze w swej prostocie.
Moje nowsze prace często są szare i schematyczne.Może dlatego że chciałam się skupić na ubraniach(?) a w gimnazjum rysowałam wszystko z wyobraźni i nie przejmowałam się anatomią czy cieniowaniem.
Przez głowę przeleciało mi masę myśli typu "czy ja się wypaliłam?" "czy już nie będę lepsza?"
Doszłam do wniosku że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem truskawkowym.
Trzeba się wziąć w garść i więcej ćwiczyć!
Nie wolno rzucać pasji ; bo człowiek stanie się pusty. Nawet kiedy ma "artystyczną załamkę".Choć czasami przyda się chwila przerwy dla naładowania baterii i poszukania weny.
Życzę wam wytrwałości w działaniu cokolwiek robicie!
A wy co robicie kiedy macie chwilę słabości i chęć rzucenia pasji?
Macie jakiś złoty środek? KONIECZNIE NAPISZ chętnie poczytam :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz