Witajcie!
Niedawno siedząc w kuchni zmiksowałam to co było pod rękom i stworzyłam koktajl.Wyszedł bardzo dobry dlatego podzielę się z wami moim przepisem.Uprzedzam to przepis dla osób lubiących cynamon.
SKŁADNIKI:
1 duża łyżka cynamonu
1-2 banany (w zależności jak gęsty chcecie zrobić koktajl)
cukier-ilość według uznania
pół tabliczki czekolady
mleko
PRZYGOTOWANIE:
Czekoladę drobno posiekaj.
Pokrój banany.
Zmiksuj wszystkie składniki blenderem uważając żeby cynamon się dobrze zmieszał.
Udekoruj koktajl np. wiórkami czekolady.
Jeśli chcesz bardziej gęsty koktajl możesz dodać jogurt naturalny.
Teraz ciesz się smakiem :D
Odwiedziło mnie tyle osób DZIĘKUJE
piątek, 7 sierpnia 2015
poniedziałek, 6 lipca 2015
Artystyczna załamka
Dzisiaj do mojego brata przyjechała znajoma więc wszyscy domownicy zostawili im całe mieszkanie dla siebie (farciarze xD) .Dziewczyna ponoć wbiła do mojego pokoju wymacała poduszki i skomentowała moje prace tekstem "wyglądają jak prace 15 latki".Trochę minie to zabolało ale podeszłam do drzwi na których przykleiłam prace i ...prawie wszystkie są z 2013 r czyli faktycznie miałam wtedy około 15 lat.
W sumie znałam piętnastolatkę z wielkim talentem aż jej zazdroszczę.W ogóle osoby w tym wieku albo wykosztują nadmiar czasu jaki im daje chodzenie do gimnazjum bo każdy wie że, w gimnazjum prawie nikt się nie wysila, no chyba że są ze szkoły prywatnej ;albo są leniami to też w gimbazie można znaleźć małe perełki z wielkim talentem.
Ale nie oto mi chodzi ....
Pod wpływem emocji postanowiłam ściągnąć stare prace, bo faktycznie były słabe.Nie chciałam ich wyrzucać więc ściągnęłam stary segregator z pracami z gimnazjum i...się załamałam.
Te prace mimo że proste i z licznymi błędami to były szalenie twórcze,kreatywne z mnóstwem kolorów. Niektóre urocze w swej prostocie.
Moje nowsze prace często są szare i schematyczne.Może dlatego że chciałam się skupić na ubraniach(?) a w gimnazjum rysowałam wszystko z wyobraźni i nie przejmowałam się anatomią czy cieniowaniem.
Przez głowę przeleciało mi masę myśli typu "czy ja się wypaliłam?" "czy już nie będę lepsza?"
Doszłam do wniosku że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem truskawkowym.
Trzeba się wziąć w garść i więcej ćwiczyć!
Nie wolno rzucać pasji ; bo człowiek stanie się pusty. Nawet kiedy ma "artystyczną załamkę".Choć czasami przyda się chwila przerwy dla naładowania baterii i poszukania weny.
Życzę wam wytrwałości w działaniu cokolwiek robicie!
A wy co robicie kiedy macie chwilę słabości i chęć rzucenia pasji?
Macie jakiś złoty środek? KONIECZNIE NAPISZ chętnie poczytam :D
W sumie znałam piętnastolatkę z wielkim talentem aż jej zazdroszczę.W ogóle osoby w tym wieku albo wykosztują nadmiar czasu jaki im daje chodzenie do gimnazjum bo każdy wie że, w gimnazjum prawie nikt się nie wysila, no chyba że są ze szkoły prywatnej ;albo są leniami to też w gimbazie można znaleźć małe perełki z wielkim talentem.
Ale nie oto mi chodzi ....
Pod wpływem emocji postanowiłam ściągnąć stare prace, bo faktycznie były słabe.Nie chciałam ich wyrzucać więc ściągnęłam stary segregator z pracami z gimnazjum i...się załamałam.
Te prace mimo że proste i z licznymi błędami to były szalenie twórcze,kreatywne z mnóstwem kolorów. Niektóre urocze w swej prostocie.
Moje nowsze prace często są szare i schematyczne.Może dlatego że chciałam się skupić na ubraniach(?) a w gimnazjum rysowałam wszystko z wyobraźni i nie przejmowałam się anatomią czy cieniowaniem.
Przez głowę przeleciało mi masę myśli typu "czy ja się wypaliłam?" "czy już nie będę lepsza?"
Doszłam do wniosku że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem truskawkowym.
Trzeba się wziąć w garść i więcej ćwiczyć!
Nie wolno rzucać pasji ; bo człowiek stanie się pusty. Nawet kiedy ma "artystyczną załamkę".Choć czasami przyda się chwila przerwy dla naładowania baterii i poszukania weny.
Życzę wam wytrwałości w działaniu cokolwiek robicie!
A wy co robicie kiedy macie chwilę słabości i chęć rzucenia pasji?
Macie jakiś złoty środek? KONIECZNIE NAPISZ chętnie poczytam :D
niedziela, 5 lipca 2015
Kulinarna przygoda.
Witajcie nieliczni kruży tu wpadacie!
Czy wy też cieszycie się z wakacji? Ja bardzo chociaż przez pierwszy tydzień nie mam nic do roboty a znajomi powyjeżdżali.Więc spędzam miło czas z książkami ^^
Ale ile można czytać trzeba coś jeszcze porobić ...Roztrzepana trochę jestem.
Ostatnio wzięłam się za gotowanie.Nie lubię gotować wszystko leci mi z rąk nawet ziemniaki potrafię spaprać; tak więc postanowiłam podszkolić się w szlachetnej sztuce kulinarnej. Może nie tyle podszkolić, co chociaż odrobinkę ogarnąć.
Postanowiłam zrobić koktajle może nie jest to "gotowanie" bardziej miksowanie ale się liczy. Prawda ?
Wyszły może nie jakieś piękne za to nadrabiały smakiem .Były przepyszne! Idealnie na letnie upały.
Możecie się śmiać,przepis na koktajle znalazłam w tej uroczej pięknie zilustrowanej książce. "Książka kucharska dla dziewczynek" jest idealna dla osób które są tak słabe w gotowaniu tak jak ja. W opisie wszystko jest wyjaśnione np mililitry są przeliczone na szklanki (przykładowo 300 ml czyli 1 i 1/4 szklanki mleka).
Na dzisiaj to tyle życzę wam udanych wakacji :)
Pamiętajcie komentarze motywują !
Czy wy też cieszycie się z wakacji? Ja bardzo chociaż przez pierwszy tydzień nie mam nic do roboty a znajomi powyjeżdżali.Więc spędzam miło czas z książkami ^^
Ale ile można czytać trzeba coś jeszcze porobić ...Roztrzepana trochę jestem.
Ostatnio wzięłam się za gotowanie.Nie lubię gotować wszystko leci mi z rąk nawet ziemniaki potrafię spaprać; tak więc postanowiłam podszkolić się w szlachetnej sztuce kulinarnej. Może nie tyle podszkolić, co chociaż odrobinkę ogarnąć.
Postanowiłam zrobić koktajle może nie jest to "gotowanie" bardziej miksowanie ale się liczy. Prawda ?
Wyszły może nie jakieś piękne za to nadrabiały smakiem .Były przepyszne! Idealnie na letnie upały.
Możecie się śmiać,przepis na koktajle znalazłam w tej uroczej pięknie zilustrowanej książce. "Książka kucharska dla dziewczynek" jest idealna dla osób które są tak słabe w gotowaniu tak jak ja. W opisie wszystko jest wyjaśnione np mililitry są przeliczone na szklanki (przykładowo 300 ml czyli 1 i 1/4 szklanki mleka).
Na dzisiaj to tyle życzę wam udanych wakacji :)
Pamiętajcie komentarze motywują !
sobota, 6 czerwca 2015
Stary zeszyt
Witajcie !
Ostatnio sprzątałam pokój i znalazłam mój stary zeszyt a w nim moje opowiadania które pisałam jak miałam 13/15 lat .Są to głownie infantylne opowieści o na pozór błahych problemach nastolatków i proste historyjki fantazy.
Jedno opowiadanie jest zainspirowane "Stowarzyszeniem umarłych poetów" (polecam film)
Ciekawa jestem czy chcielibyście przeczytać coś takiego?
Na koniec żeby nie było nudno wklejam zdjęcie z "Międzynarodowych dni przytulania".Pomarańczowy napis jest mój :D
Ostatnio sprzątałam pokój i znalazłam mój stary zeszyt a w nim moje opowiadania które pisałam jak miałam 13/15 lat .Są to głownie infantylne opowieści o na pozór błahych problemach nastolatków i proste historyjki fantazy.
Jedno opowiadanie jest zainspirowane "Stowarzyszeniem umarłych poetów" (polecam film)
Ciekawa jestem czy chcielibyście przeczytać coś takiego?
Na koniec żeby nie było nudno wklejam zdjęcie z "Międzynarodowych dni przytulania".Pomarańczowy napis jest mój :D
niedziela, 17 maja 2015
Brak czasu,grupa malarska ...
Od dawna szukam kursu rysunku i malarstwa Ale albo są w dni kiedy nie mam czasu plus są w miejscach gdzie ciężko z dojazdem (korki i szkoła wysysają całą energię niczym komarzyca )
i tak przeglądałam stronki już jakoś 2 lata tak wiem kupa czasu ale jak się chodzi to technikum i to jeszcze położonym na drugim końcu miasta ; gdzie droga którą jeżdżę jest wieczne zakorkowana ,to naprawdę się nie ma czasu; a ja nie z tych co lubią wagarować i pod koniec roku się stresować i wariować na myśl że trzeba zdać maturę.
No w każdym razie dom kultury koło mojego domu od niedawna zaczął prowadzić sobotnie kursy. Długo nie myśląc się zapisała, fajnym bonusem jest to że 3 pierwsze lekcje były darmowe ^^ no niestety w maju zaczynam kursy unijne i już nie będę miała czasu dla mojej kochanej sztalugi w pracowni ponieważ kursy Unijne są w tym samym czasie co moja grupa malarska ...zawsze wiatr w oczy :<
__________________________________________________________________
Pisałam to dość dawno. Już jest po kursach unijnych i powiem wam że było warto na nie chodzić. Kursy komputerowe ładnie wyglądają w CV a lepiej takie "papierki" zbierać wcześniej niż się tym martwić po skończeniu szkoły.
Na malarstwo nie opłaca mi się już zapisywać. Niedawno spotkałam mojego nauczyciela malarstwa i powiedział mi że brakuje mu mnie i mojego zapału .Chwilę podgalaliśmy i teraz jestem pewna że od nowego semestru na sto procent się zapiszę.Tęsknie za moją grupom, jestem w niej najmłodsza ale to mi nie przeszkadza dziewczyny (a raczej panie) też się jakoś nie wywyższają są bardzo sympatyczne i czasami zabawne.Nie rozmawialiśmy tylko o malarstwie czasem o dzieciach lub o dzielnicy...Rozmowy z nimi były bardzo budujące czasem mi głupio mówić gdzie mieszkam i nie dlatego że się tego wstydzę tylko stereotypy i plotki o mojej dzielnicy są wyjątkowo przykre i słuchanie tego jest nieprzyjemnie. Panie z malarstwa widzą same pozytywy.Przestrzeń, zieleń, drzewa...
Teraz też uważam że wolę mieszkać tutaj niż w centrum miasta.Czasem myślę że mieszkanie w centrum jest wygodne i fajnie ale gdy rozmawiam z osobami tam mieszkającymi to okazuję się że wcale tak różowo nie jest.
Podsumowując cieszmy się z tego co mamy :D
Do następnego wpisu!
Komentarze mile widziane :3
i tak przeglądałam stronki już jakoś 2 lata tak wiem kupa czasu ale jak się chodzi to technikum i to jeszcze położonym na drugim końcu miasta ; gdzie droga którą jeżdżę jest wieczne zakorkowana ,to naprawdę się nie ma czasu; a ja nie z tych co lubią wagarować i pod koniec roku się stresować i wariować na myśl że trzeba zdać maturę.
No w każdym razie dom kultury koło mojego domu od niedawna zaczął prowadzić sobotnie kursy. Długo nie myśląc się zapisała, fajnym bonusem jest to że 3 pierwsze lekcje były darmowe ^^ no niestety w maju zaczynam kursy unijne i już nie będę miała czasu dla mojej kochanej sztalugi w pracowni ponieważ kursy Unijne są w tym samym czasie co moja grupa malarska ...zawsze wiatr w oczy :<
__________________________________________________________________
Pisałam to dość dawno. Już jest po kursach unijnych i powiem wam że było warto na nie chodzić. Kursy komputerowe ładnie wyglądają w CV a lepiej takie "papierki" zbierać wcześniej niż się tym martwić po skończeniu szkoły.
Na malarstwo nie opłaca mi się już zapisywać. Niedawno spotkałam mojego nauczyciela malarstwa i powiedział mi że brakuje mu mnie i mojego zapału .Chwilę podgalaliśmy i teraz jestem pewna że od nowego semestru na sto procent się zapiszę.Tęsknie za moją grupom, jestem w niej najmłodsza ale to mi nie przeszkadza dziewczyny (a raczej panie) też się jakoś nie wywyższają są bardzo sympatyczne i czasami zabawne.Nie rozmawialiśmy tylko o malarstwie czasem o dzieciach lub o dzielnicy...Rozmowy z nimi były bardzo budujące czasem mi głupio mówić gdzie mieszkam i nie dlatego że się tego wstydzę tylko stereotypy i plotki o mojej dzielnicy są wyjątkowo przykre i słuchanie tego jest nieprzyjemnie. Panie z malarstwa widzą same pozytywy.Przestrzeń, zieleń, drzewa...
Teraz też uważam że wolę mieszkać tutaj niż w centrum miasta.Czasem myślę że mieszkanie w centrum jest wygodne i fajnie ale gdy rozmawiam z osobami tam mieszkającymi to okazuję się że wcale tak różowo nie jest.
Podsumowując cieszmy się z tego co mamy :D
![]() |
| Szkic do serii prac "ubrania słońca" (coś a la chipiska |
Do następnego wpisu!
Komentarze mile widziane :3
wtorek, 21 kwietnia 2015
Trótki wpis o niczym ...
Dzisiaj moja korepetytorka musiała przesunąć zajęcia więc mam jakąś godzinkę luzu ^^
Nie wiem jak wy ale ja lubię mieć coś do roboty bo jak mam wolne to się lenię więc praktycznie każdy dzień mam "napchany" i zaplanowany.
Myślę że warto wyciskać dni jak cytryny człowiek się wtedy czuje taki spełniony .
Na takie przemyślenie skłonił mnie fakt że kiedyś cały wolny czas marnowałam. Kiedy dotarło do mnie ile dni zmarnowałam przed telewizorem czy komputerem to się przeraziłam.
Nie jestem jakoś strasznie aktywna czy coś po prostu dużo serca poświęcam pasji, szyciu które totalnie mi nie idzie (a przecież egzamin na technika przydało by się zdać) i korkach bo marzy mi się zdać maturę.
Dla tych co z maturą czekają na ostatnią chwile. Jeśli jesteście w czymś kiepscy a jest to obowiązkowe na maturze to myślę , że warto na tym przysiąść wcześniej bo w kilka miesięcy przed egzaminem raczej nie ogarniecie materiału łącznie z 12 lat .
Ja się próbuje zmusić do matmy ale jestem tylko troszkę mniej beznadziejna niż przedtem trzymajcie kciuki!
Ostatnio sprawdzając statystyki zauważyłam , że mój blog dość często odwiedzają Francuzi (a przynajmniej osoby tam mieszkające które prawdopodobnie są po prostu polakami mieszkającymi we Francji) bardzo mnie to cieszy dziękuję :D
Wiem że to trochę od czapy ale moje koleżanki piszą teraz egzaminy gimnazjalne więc chcę im tu życzyć POWODZENIA,ŁADNYCH WYNIKÓW !!
Mizuś,Aniuś wieżą w was ^^ życzę sukcesów też innym gimnazjalistą i maturzystą kruży niedługo będą pisać "egzamin dojrzałość" .
Nie wiem jak wy ale ja lubię mieć coś do roboty bo jak mam wolne to się lenię więc praktycznie każdy dzień mam "napchany" i zaplanowany.
Myślę że warto wyciskać dni jak cytryny człowiek się wtedy czuje taki spełniony .
Na takie przemyślenie skłonił mnie fakt że kiedyś cały wolny czas marnowałam. Kiedy dotarło do mnie ile dni zmarnowałam przed telewizorem czy komputerem to się przeraziłam.
Nie jestem jakoś strasznie aktywna czy coś po prostu dużo serca poświęcam pasji, szyciu które totalnie mi nie idzie (a przecież egzamin na technika przydało by się zdać) i korkach bo marzy mi się zdać maturę.
Dla tych co z maturą czekają na ostatnią chwile. Jeśli jesteście w czymś kiepscy a jest to obowiązkowe na maturze to myślę , że warto na tym przysiąść wcześniej bo w kilka miesięcy przed egzaminem raczej nie ogarniecie materiału łącznie z 12 lat .
Ja się próbuje zmusić do matmy ale jestem tylko troszkę mniej beznadziejna niż przedtem trzymajcie kciuki!
Ostatnio sprawdzając statystyki zauważyłam , że mój blog dość często odwiedzają Francuzi (a przynajmniej osoby tam mieszkające które prawdopodobnie są po prostu polakami mieszkającymi we Francji) bardzo mnie to cieszy dziękuję :D
Wiem że to trochę od czapy ale moje koleżanki piszą teraz egzaminy gimnazjalne więc chcę im tu życzyć POWODZENIA,ŁADNYCH WYNIKÓW !!
Mizuś,Aniuś wieżą w was ^^ życzę sukcesów też innym gimnazjalistą i maturzystą kruży niedługo będą pisać "egzamin dojrzałość" .
sobota, 18 kwietnia 2015
Liczba z czterech cyfr
Dzisiaj wybiło mi 1012 wyświetleń !!! Jejku to niesamowite <3
Tak, wiem inne blogerki mają wejścia liczone w milionach moje ''małe'' tysiąc się do tego nie umywa ale jak sobie myślę że moje wypociny były czytane tysiąc razy to jakoś mi tak miło :D
Dziękuję i proszę was zostawiajcie czasem jakieś komentarze nawet dwa słowa mnie bardzo ucieszą
Tak, wiem inne blogerki mają wejścia liczone w milionach moje ''małe'' tysiąc się do tego nie umywa ale jak sobie myślę że moje wypociny były czytane tysiąc razy to jakoś mi tak miło :D
Dziękuję i proszę was zostawiajcie czasem jakieś komentarze nawet dwa słowa mnie bardzo ucieszą
niedziela, 22 marca 2015
Serduszko w rękach
Wczoraj próbowałam wsiąść Izu na ręce.Niestety ciągle się wszystkiego boi.
Ciekawym uczuciem jest kiedy się go trzyma .Czuje wtedy jego małe serduszko i dochodzi do mnie jak bardzo mały i kruchy jest.To tak jakbym trzymała małe żyjące, bijące serce .Niesamowite uczucie.
Ciekawym uczuciem jest kiedy się go trzyma .Czuje wtedy jego małe serduszko i dochodzi do mnie jak bardzo mały i kruchy jest.To tak jakbym trzymała małe żyjące, bijące serce .Niesamowite uczucie.
środa, 18 marca 2015
Pierwszy dzień z jeżykiem :D
Dzisiaj 18 marca 2015 do mojego mieszkania zawitał nowy lokator i to nie byle jaki "fochaty" kolczasty i prześliczny.
Oto Izumi:
jeż pikmejski mieszaniec rasy Dark Grey x Albino
koloru Dark Grey Arian Pinto
urodzony 30.12.14
Na razie Izu tylko stroszy się i okazjonalnie fuka ale myślę że za jakiś czas się polubimy.
Oto Izumi:
jeż pikmejski mieszaniec rasy Dark Grey x Albino
koloru Dark Grey Arian Pinto
urodzony 30.12.14
Na razie Izu tylko stroszy się i okazjonalnie fuka ale myślę że za jakiś czas się polubimy.
niedziela, 15 marca 2015
Witaj Izumi !-Jeżyk z Czech
Część !
Dzisiaj dostałam bardzo miłą wiadomość od wujka.Mianowicie pani która pojechała do Czech po mojego jeżyka właśnie go odebrała.
Jeże w polskich hodowlach w tym okresie się nie rozmnażają. Mam na myśli te zdrowe jeże z dobrych hodowli a nie "krzyżówki" z allegro. Jeżyki pigmejskie kupione z podejrzanych źródeł często chorują. Przynajmniej tak mówiła pani chodowa (z kilkuletnim stażem) u której zamawialiśmy moją kolczatkę.
Na razie mam tylko jego zdjęcie.
Zakochałam się...Miłość od pierwszego obejrzenia <3
Nie mogę się doczekać aż Izumi zacznie dreptać po moim pokoju,korytarzu,terrarium a w wakacje trawie w parku i gdzie tam go jeszcze jego małe łapki poniosą.
Czy was też Izumi chwycił za serduszko tak samo jak mnie ?
Do następnego wpisu !
Dzisiaj dostałam bardzo miłą wiadomość od wujka.Mianowicie pani która pojechała do Czech po mojego jeżyka właśnie go odebrała.
Jeże w polskich hodowlach w tym okresie się nie rozmnażają. Mam na myśli te zdrowe jeże z dobrych hodowli a nie "krzyżówki" z allegro. Jeżyki pigmejskie kupione z podejrzanych źródeł często chorują. Przynajmniej tak mówiła pani chodowa (z kilkuletnim stażem) u której zamawialiśmy moją kolczatkę.
Na razie mam tylko jego zdjęcie.
Zakochałam się...Miłość od pierwszego obejrzenia <3
Nie mogę się doczekać aż Izumi zacznie dreptać po moim pokoju,korytarzu,terrarium a w wakacje trawie w parku i gdzie tam go jeszcze jego małe łapki poniosą.
Czy was też Izumi chwycił za serduszko tak samo jak mnie ?
Do następnego wpisu !
środa, 11 marca 2015
Ciąg dalszy zabawy w grafika ...
Jakiś czas temu wrzuciłam tu kilka swoich pierwszych prac graficznych .W ferie zimowe postanowiłam się przemóc i narysować coś .
TRATATTAA!! Przedstawiam wam moją nową prace jest nie najlepsza ale myślę że po kilkuletniej przerwie jest nie najgorzej.A tak szczerze myślę że jest straszna ale i tak cieszę się że się "zmusiłam" do zrobienia tego. Mniej zmarnowanych kartek i ołówków :D
Może jak będę miała czas (co się zdarza raz na nigdy ) to przysiądę trochę nad programami graficznymi i zrobię coś fajnego .
Jak na razie musi mi wystarczyć robienie RPC (ehhh chcę skaner! D: Łączmy się w bólu biedne istotki bez drukarki i skanera )
TRATATTAA!! Przedstawiam wam moją nową prace jest nie najlepsza ale myślę że po kilkuletniej przerwie jest nie najgorzej.A tak szczerze myślę że jest straszna ale i tak cieszę się że się "zmusiłam" do zrobienia tego. Mniej zmarnowanych kartek i ołówków :D
Może jak będę miała czas (co się zdarza raz na nigdy ) to przysiądę trochę nad programami graficznymi i zrobię coś fajnego .
Jak na razie musi mi wystarczyć robienie RPC (ehhh chcę skaner! D: Łączmy się w bólu biedne istotki bez drukarki i skanera )
piątek, 27 lutego 2015
Osiemnastka-Tydzień dla Vanill !
23 lutego stuknęła mi osiemnastka (jestem stara) :<
Przez dobre kilka miesięcy zastanawiałam się co zrobić aż w końcu doszło do mnie że nie nadaje się na "wielkie imprezy".Sama na takie nie chodzę. Myślę że gdybym taką zorganizowała męczyłabym się tylko. To po prostu nie w moim stylu...
Więc zamiast jednej imprezy miałam tydzień przyjemności (w końcu jest jakiś pożytek z tego że mam urodziny w ferie )
17.02.15 Moja ciocia postanowiła mnie po raz setny pociągać po lekarzach, no i dobrze nie lubię mieć zaległości w szkole. Wolałam mieć już wszystko z głowy.
Po kolejnej męczarni z laryngologiem zadzwoniła do mnie przyjaciółka której nie widziałam chyba z rok.
Wyciągnęła mnie do kina w ramach prezentu urodzinowego.Byłyśmy na "Carte blanhe" szczerze polecam moja przyjaciółka miała mokre oczy kiedy kończył się film.
Potem poszłyśmy do Reala kupić obrzydliwy sok (nie kupujcie soku z trawy cytrynowej fuj ).Oczywiście musiałyśmy wstąpić do Empiku. Tak moim drugim prezentem stał się tomik mangi.
21.02.15 Gdy skończyłam moją mordęgę z angielskim (zero przerw nawet w ferie chyba jestem masochistą ) zadzwoniła do mnie Mizuś...
-Jak skończysz angielski to przyjdź
-No skończyłam już ale jak do ciebie dojadę to już będzie po 16
-Eh...To przyjedź na noc !
Tak oto spędziłam cudowny wieczór i noc z ludźmi których uwielbiam a nie widziałam z rok .Był remont ciasno jak nie wiem ale i tak było fajnie.Tylko mama Mizuś była zła ze wyżarłyśmy wszystkie jajka .
Dostałam własnoręcznie pisany list...Wiem to staroświeckie ale tak mnie to wzruszyło w tym liście było tyle uczucia...
Polecam pisanie listów smsy i e-majle kiedyś się w końcu zgubią w nawałnicy innych wiadomości a papier zostaje na zawsze o ile będziemy o to dbać.
23.02.15 Byłam z ważną dla mnie osobą na RAMEN <3
(Jakby ktoś nie wiedział. Ramen- "japońskie danie składające się z , makaronu i innych składników w zależności od receptury") Ramen jedliśmy w "Genji premium Sushi" było bardzo miło .W Genji mają bardzo fajną "promocje" jak masz urodziny to dostajesz bonus :D tak więc dostałam ryżowo-czekoladowo-miodowy pseudo shushi torcik <3
Dziwna kombinacja słony ryż ,śmietana , miód i tempura w czekoladzie.Mimo dziwnego połączenia było pyszne
Tego dnia dostałam też pluszową mokone. Od razu ją pokochałam...pomimo tego że już się pruje.Jest świetnym kompanem w nocy gdy nie mogę spać :D
Dostałam też mnóstwo miłych życzeń od znajomych.
Urywek z życzeń który podbił moje serduszko " Niech ci się uda zafafbować włosy kiedykolwiek na jakikolwiek kolorek który będziesz chciała {np. na tęcze ;p}"
24.02.15 Wyciągnęłam brata na pizze i łaziliśmy po Krakowskim rynku dobre kilka godzin a wieczorem...
Poszłam z Mizuś na koncert Katty Perry.Nie,nie jestem jej fanką(nie przepadam za popem )ale nigdy nie byłam na tak dużym koncercie.
Cieszę się że dostałam bilety sama bym wżyciu nie wybuliła tyle kasy na jeden czy nawet dwa bilety(prędzej wydałabym tyle na jakieś dobre kredki i farby).
Dzisiaj jest 27.02.15 Byłam z mamą na zakupach bo jutro rodzina wpada z wizytą...Dostałam caały sernik tylko dla siebie mniam mniam :D
Cieszmy się z małych rzeczy i pozornie nijakich wydarzeń czasem są lepsze niż jedna widowiskowa akcja...
Woow ale się dzisiaj rozpisałam.Mam nadzieje że waz nie zanudziłam.
Do następnego wpisu !
Przez dobre kilka miesięcy zastanawiałam się co zrobić aż w końcu doszło do mnie że nie nadaje się na "wielkie imprezy".Sama na takie nie chodzę. Myślę że gdybym taką zorganizowała męczyłabym się tylko. To po prostu nie w moim stylu...
Więc zamiast jednej imprezy miałam tydzień przyjemności (w końcu jest jakiś pożytek z tego że mam urodziny w ferie )
17.02.15 Moja ciocia postanowiła mnie po raz setny pociągać po lekarzach, no i dobrze nie lubię mieć zaległości w szkole. Wolałam mieć już wszystko z głowy.
Po kolejnej męczarni z laryngologiem zadzwoniła do mnie przyjaciółka której nie widziałam chyba z rok.
Potem poszłyśmy do Reala kupić obrzydliwy sok (nie kupujcie soku z trawy cytrynowej fuj ).Oczywiście musiałyśmy wstąpić do Empiku. Tak moim drugim prezentem stał się tomik mangi.
21.02.15 Gdy skończyłam moją mordęgę z angielskim (zero przerw nawet w ferie chyba jestem masochistą ) zadzwoniła do mnie Mizuś...
-Jak skończysz angielski to przyjdź
-No skończyłam już ale jak do ciebie dojadę to już będzie po 16
-Eh...To przyjedź na noc !
Tak oto spędziłam cudowny wieczór i noc z ludźmi których uwielbiam a nie widziałam z rok .Był remont ciasno jak nie wiem ale i tak było fajnie.Tylko mama Mizuś była zła ze wyżarłyśmy wszystkie jajka .
Dostałam własnoręcznie pisany list...Wiem to staroświeckie ale tak mnie to wzruszyło w tym liście było tyle uczucia...
Polecam pisanie listów smsy i e-majle kiedyś się w końcu zgubią w nawałnicy innych wiadomości a papier zostaje na zawsze o ile będziemy o to dbać.
23.02.15 Byłam z ważną dla mnie osobą na RAMEN <3
(Jakby ktoś nie wiedział. Ramen- "japońskie danie składające się z , makaronu i innych składników w zależności od receptury") Ramen jedliśmy w "Genji premium Sushi" było bardzo miło .W Genji mają bardzo fajną "promocje" jak masz urodziny to dostajesz bonus :D tak więc dostałam ryżowo-czekoladowo-miodowy pseudo shushi torcik <3
Dziwna kombinacja słony ryż ,śmietana , miód i tempura w czekoladzie.Mimo dziwnego połączenia było pyszne
Tego dnia dostałam też pluszową mokone. Od razu ją pokochałam...pomimo tego że już się pruje.Jest świetnym kompanem w nocy gdy nie mogę spać :D
Dostałam też mnóstwo miłych życzeń od znajomych.
Urywek z życzeń który podbił moje serduszko " Niech ci się uda zafafbować włosy kiedykolwiek na jakikolwiek kolorek który będziesz chciała {np. na tęcze ;p}"
24.02.15 Wyciągnęłam brata na pizze i łaziliśmy po Krakowskim rynku dobre kilka godzin a wieczorem...
Poszłam z Mizuś na koncert Katty Perry.Nie,nie jestem jej fanką(nie przepadam za popem )ale nigdy nie byłam na tak dużym koncercie.
Cieszę się że dostałam bilety sama bym wżyciu nie wybuliła tyle kasy na jeden czy nawet dwa bilety(prędzej wydałabym tyle na jakieś dobre kredki i farby).
Dzisiaj jest 27.02.15 Byłam z mamą na zakupach bo jutro rodzina wpada z wizytą...Dostałam caały sernik tylko dla siebie mniam mniam :D
Cieszmy się z małych rzeczy i pozornie nijakich wydarzeń czasem są lepsze niż jedna widowiskowa akcja...
Woow ale się dzisiaj rozpisałam.Mam nadzieje że waz nie zanudziłam.
Do następnego wpisu !
sobota, 21 lutego 2015
czwartek, 19 lutego 2015
Ballada o niczym #2
Dedykuję to pewnej "Mizuś" która jest mała i dziwna ale zawsze znosi mój pesymizm i przystaje na różne wariactwa ^^
-Kocham cię -Powiedziała Yagoda do swojej przyjaciółki której dawno nie widziała
-Też cię kocham Yagmi
A teraz to łatwo wypowiedziałam bez zastanowienia...Czemu?
Są różne rodzaje Miłości ta co staje jak klucha w gardle i ta kurtą chcesz wykrzyczeć ,wygłaskać kiedy przyjaciółka jest przybita... wygłaskać miłością
A czasami po prostu jest i nikt nie wymaga by o niej mówić bo po co mówić o rzeczach oczywistych ?
Miłość czy przyjaźń ?
A czy przyjaźń to nie po prostu inny rodzaj miłości ...Bardziej...Lekki?
Nie! Nie leki jest silny i dużo wytrzymuje, znosi fochy, głupstwa ,dziwactwa ,wariactwa smutki i żale pocałunki w policzki, odległość,zmianę szkoły,chwilowy brak komunikacji , żuci wszystko by spędzić z tobą choć chwile a jeśli nie to trudno poczekam...
Do prawdziwej przyjaźni trzeba dojrzeć
Gdy z tysiąca "przyjaciół" zostanie ten jeden znaczy że było warto
Ale do tego potrzeba czasu
-Jesteś moją najlepszą..
-Wiem głuptasie "JESTEM TWOJA" !!
...było warto :D
Kolejny post z cyklu "co ja mam w tej głowie?" czyli moja pisarska abstrakcja. Uznałam ,że fajnie będzie zrobić serie "Ballad o..." sprawia mi to wiele radości . Pierwotnie Yagoda na początku wymawia imię bohaterki ale uznałam że pozostanie ona anonimowa może uda wam się z nią utożsamić ?
Podobają wam się "ballady o" ?
Do następnego wpisu :3
środa, 18 lutego 2015
Ballada o niczym
Dzisiaj będzie dziwnie ...
-Kochasz mnie?
-emm..
-No co?
Jeśli powiem tak to będzie zadowolony prawda ?
Ale ja nawet nie wiem co to znaczy "kochać"...To znaczy wszystko i nic...
Mówię tyle razy "kocham cię" tak pusto i to bez sensu !!
" Kocham cię" straciło już swoją wartość ...słowa zbyt często wypowiadane tracą swoją cenę.
Ah! czemu nie urodziłam się w romantyzmie czemu urodziłam się w tych szarych czasach kiedy ma się wszystko i nic. Niema bieli i czerni jest tylko pomiędzy ! Nie ma dobra i zła są tylko drobne niewinne grzeszki...Białe zło?
Miesza mi się wszystko...
-Ela czemu nie odpowiadasz ?
-Tak..kocham cię (chyba )
Dzisiaj jest dziwnie ,czuję się dziwnie i piszę totalną abstrakcje ,ale pomyślałam że się tym z wami podzielę. Pisanie pod wpływem impulsu to chyba dziedziczne w mojej rodzinie. Myślę że jeszcze kila takich dziwactw na tym blogu będzie chyba że wam się nie podoba to usunę.
-Kochasz mnie?
-emm..
-No co?
Jeśli powiem tak to będzie zadowolony prawda ?
Ale ja nawet nie wiem co to znaczy "kochać"...To znaczy wszystko i nic...
Mówię tyle razy "kocham cię" tak pusto i to bez sensu !!
" Kocham cię" straciło już swoją wartość ...słowa zbyt często wypowiadane tracą swoją cenę.
Ah! czemu nie urodziłam się w romantyzmie czemu urodziłam się w tych szarych czasach kiedy ma się wszystko i nic. Niema bieli i czerni jest tylko pomiędzy ! Nie ma dobra i zła są tylko drobne niewinne grzeszki...Białe zło?
Miesza mi się wszystko...
-Ela czemu nie odpowiadasz ?
-Tak..kocham cię (chyba )
Dzisiaj jest dziwnie ,czuję się dziwnie i piszę totalną abstrakcje ,ale pomyślałam że się tym z wami podzielę. Pisanie pod wpływem impulsu to chyba dziedziczne w mojej rodzinie. Myślę że jeszcze kila takich dziwactw na tym blogu będzie chyba że wam się nie podoba to usunę.
niedziela, 8 lutego 2015
Jeżykowa ciekawostka
Pamiętacie post o jeżach pigmejskich?
Jeśli nie to zapraszam do zapoznania się z nim zanim przeczytacie dzisiejszy post :)
Dzisiaj przeczytałam że jeże pigmejskie są rasą sztucznie wytworzoną przez człowieka ...
" jeże pigmejskie, to rasa sztucznie wytworzona przez człowieka, która jest krzyżówką jeża białobrzuchego z jednym, a możliwe, że nawet dwoma innymi gatunkami jeży. Jeże pigmejskie nie są pod ochroną i nie żyją na wolności..."
Taką notkę przeczytałam na facebook'u jednej z hodowli jeżyków myślę że to całkiem ciekawa informacja dlatego postanowiłam się nią z wami podzielić całą notkę możecie przeczytać tu
Już jest 700+ wyświetleń zbliżamy się do upragnionego 1000 macie jakiś pomysł co mam zrobić z tej okazji ?Może jakiś specjalny wpis,rysunek albo spróbuje nakręcić filmik zawsze chciałam spróbować vlogowania :D
Jeśli macie jakieś ciekawe kreatywne lub po prostu śmieszne pomysły to piszcie!!
Do następnego wpisu :3
Jeśli nie to zapraszam do zapoznania się z nim zanim przeczytacie dzisiejszy post :)
Dzisiaj przeczytałam że jeże pigmejskie są rasą sztucznie wytworzoną przez człowieka ...
" jeże pigmejskie, to rasa sztucznie wytworzona przez człowieka, która jest krzyżówką jeża białobrzuchego z jednym, a możliwe, że nawet dwoma innymi gatunkami jeży. Jeże pigmejskie nie są pod ochroną i nie żyją na wolności..."
Taką notkę przeczytałam na facebook'u jednej z hodowli jeżyków myślę że to całkiem ciekawa informacja dlatego postanowiłam się nią z wami podzielić całą notkę możecie przeczytać tu
Już jest 700+ wyświetleń zbliżamy się do upragnionego 1000 macie jakiś pomysł co mam zrobić z tej okazji ?Może jakiś specjalny wpis,rysunek albo spróbuje nakręcić filmik zawsze chciałam spróbować vlogowania :D
Jeśli macie jakieś ciekawe kreatywne lub po prostu śmieszne pomysły to piszcie!!
Do następnego wpisu :3
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Buszując wśród folderów-zabawa w grafika
Witam wszystkich.
Wyświetlenia dzisiaj dobiły 650 odsłon jesteście niesamowici dziękuję :) !!!
Czasem się zastanawiam kto mnie czyta i co wy macie w głowach że mnie czytacie. Jest przecież tyle ciekawszych rzeczy w internecie...
Najbardziej mnie cieszą KOMENTARZE których jest tu naprawdę mało więc proszę zostawiajcie czasem jakieś ślady po sobie :D
Dzisiaj, szukając skanów z angielskiego, znalazłam moje stare prace, które zrobiłam jakoś w 2011 roku(miałam jakoś 13/14 lat ).
Teraz, jak patrzę na te obrazki to mi słabo i trochę żałuję, że rzuciłam "zabawę w grafika " ,ale mam zamiar do tego wrócić...Kiedyś.
Znalazłam też moje stare opowieści, ale są tak kiepskie ,że Wam ich nie pokażę.
Ten blog zakładałam z myślą ,że będę tu wrzucać swoje opowiadania ,ale chyba nie mam na tyle odwagi, żeby to zrobić-są zbyt słabe. Poza tym boje się kradzieży praw autorskich.
Niedawno była afera. Nastolatka ukradła dziewczynie z bloga opowiadanie i wydała je w formie książkowej pod swoim nazwiskiem.Kiepska sytuacja współczuje-autorce bloga. Ktoś pisze coś kilka lat, a tu nagle zjawia się jakiś dzieciak i Twoje dzieło jest na pułkach sklepowych! Ale ktoś inny zbiera laury i pieniądze.Można wytoczyć proces, ale nikt ci już tego na nowo nie wyda i praca i marzenie możesz zwinąć pod dywan.
Także, drogi czytelniku pamiętaj -"piąte NIE KRADNIJ".Przekażcie to swoim dzieciom/rodzeństwu.Aż strach pomyśleć ,co się teraz w głowach dzieci gnieździ.
Do następnego wpisu!
Wyświetlenia dzisiaj dobiły 650 odsłon jesteście niesamowici dziękuję :) !!!
Czasem się zastanawiam kto mnie czyta i co wy macie w głowach że mnie czytacie. Jest przecież tyle ciekawszych rzeczy w internecie...
Najbardziej mnie cieszą KOMENTARZE których jest tu naprawdę mało więc proszę zostawiajcie czasem jakieś ślady po sobie :D
Dzisiaj, szukając skanów z angielskiego, znalazłam moje stare prace, które zrobiłam jakoś w 2011 roku(miałam jakoś 13/14 lat ).
Ta różowo włosa panienka to jedna z pierwszych "Vanill" na początku miała na imię "Vanill Niva" i miała masę przegród, które tworzyłam razem z innymi dzieciakami, w trakcie "twórczego pisania"(ci którzy mieli kąta fikcyjne na nk lub tworzyli RPG wiedzą o co chodzi ) z tych pojedynczych opowieści można by złożyć całkiem fajną książkę fantazy. Niestety żadna historia się nie zachowała.
Znalazłam też moje stare opowieści, ale są tak kiepskie ,że Wam ich nie pokażę.
Ten blog zakładałam z myślą ,że będę tu wrzucać swoje opowiadania ,ale chyba nie mam na tyle odwagi, żeby to zrobić-są zbyt słabe. Poza tym boje się kradzieży praw autorskich.
Niedawno była afera. Nastolatka ukradła dziewczynie z bloga opowiadanie i wydała je w formie książkowej pod swoim nazwiskiem.Kiepska sytuacja współczuje-autorce bloga. Ktoś pisze coś kilka lat, a tu nagle zjawia się jakiś dzieciak i Twoje dzieło jest na pułkach sklepowych! Ale ktoś inny zbiera laury i pieniądze.Można wytoczyć proces, ale nikt ci już tego na nowo nie wyda i praca i marzenie możesz zwinąć pod dywan.
Także, drogi czytelniku pamiętaj -"piąte NIE KRADNIJ".Przekażcie to swoim dzieciom/rodzeństwu.Aż strach pomyśleć ,co się teraz w głowach dzieci gnieździ.
Do następnego wpisu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















